Informacje o produkcie

W drodze, listopad 2023: Różowe okulary optymizmu

Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

W drodze, listopad 2023: Różowe okulary optymizmu
Wydawca: W drodze
status_icon
Produkt na zamówienie
21,00 zł
21.00 / 1szt.
In stock
PEŁEN OPIS

Przeżyć stratę
Pamiętam moją babcię Maniusię. Piekła najlepszy placek drożdżowy z makiem, rozpieszczała nas kompotem jagodowym i jak nikt na świecie gotowała kiszoną kapustę. Babcia Zosia czytała mi książki, grała ze mną w tysiąca, a w dużej szafie w kolorowej puszce miała zawsze dla wnuków landrynki. Dziadek Maryś woził nas swoją syrenką, budował nam w ogrodzie altany, ostrzył kredki i opowiadał, jak to było w czasie wojny. Z tatą chodziłam na spacery, na łyżwy, grałam w brydża i nasiąkałam jego miłością do Poznania. A z Jackiem, przyjacielem moim i mojego męża, spędziliśmy tyle cudownych chwil… Kiedy nagle umarł, pękło mi serce.
Każdą z tych osób opłakiwałam, każdą inaczej. Nie boję się płakać. Nie wstrzymuję łez, bo nie wypada. Wypada: „Trzeba płakać. Naturalnymi uczuciami w żałobie są smutek i tęsknota. I bardzo ważne jest, żeby sobie na to pozwolić” – radzi psychoterapeutka Barbara Smolińska w rozmowie o żałobie i jej przeżywaniu. Ale też o godzeniu się ze stratą: „Czas żałoby jest potrzebny, on dotyczy i odejścia ludzi, i odejścia zwierząt, ale też straty jakiejś perspektywy, szansy, możliwości, zdrowia, pracy, dobrego imienia. Od najwcześniejszych lat trzeba się godzić z tym, że świat jest taki, jaki jest. Że rzeczy się kończą, a ludzie odchodzą. To wszystko jest naturalne. A strata to jest droga do przejścia przez cierpienie. Tylko że my nie lubimy cierpieć”.
O śmierci, a konkretnie o braku słów w obliczu czyjegoś bólu po stracie najbliższej osoby, pisze w tym numerze w poruszający i niezwykle szczery sposób jezuita Wojciech Ziółek SJ: „Tego, jak poprowadzisz pogrzeb, ludzie ci nigdy nie zapomną. Będą pamiętać zawsze. I słowa, i zachowanie. Zapamiętają to, co złe, ale i to, co dobre. Nic dziwnego. Jeśli bowiem kiedykolwiek słuchają otwartym sercem, to właśnie wtedy”. Zachęcam bardzo do przeczytania tekstu Nad grobem. Co powiedzieć, gdy brak słów.
Pozostając w tym listopadowym klimacie, gdy w sposób szczególny wspominamy naszych bliskich i odwiedzamy ich groby na cmentarzach, polecam rozmowę Doroty Ronge-Juszczyk z prof. Januszem Skalskim, który opowiada o latarniach umarłych – tradycji bardzo starej i już prawie zapomnianej, choć wciąż w naszych miastach można te latarnie spotkać.

Ile w nas nadziei?
Latarnie, te morskie, kojarzą się z nadzieją, że port, a zatem i ląd są już niedaleko. O nadziei pisze w tym numerze, a nawet staje w jej obronie, socjolog Rafał Cekiera i próbuje pokazać, czym się różni nadzieja od optymizmu: „Nadzieja nie jest – wbrew obrzydliwym pomówieniom i rozsiewanym fake newsom – matką głupich. Jest raczej matką tych wszystkich, którzy zdjąwszy różowe okulary optymizmu lub ciemne okulary pesymizmu, próbują świadomie kształtować swoją codzienność”. Więcej o optymizmie i nadziei w tekście Nadzieja nie zawodzi (nawet optymisty). Czym się różni optymizm od nadziei.
Czym jest nadzieja, skąd się bierze, gdzie ma swoje korzenie, dlaczego nazywamy ją cnotą teologalną i co o nadziei mówi Pismo Święte – o tym pisze Michał Golubiewski OP w tekście zatytułowanym Przyszłe dobro trudne. Pochwała cnoty.
Czym jest bywaróżnyzm? O tym rozmawiają psychiatra i psychoterapeuta prof. Bogdan de Barbaro i Roman Bielecki OP.

Sakramenty do reformy
O tym, że sakrament bierzmowania już od jakiegoś czasu nazywany jest sakramentem pożegnania z Kościołem, nie trzeba przypominać. Dlaczego tak się stało? Bo przygotowania do przyjęcia tego sakramentu graniczą czasami z absurdem. Pełno w nich papierologii, stempelków, podpisów, rubryk, indeksów. Trudno się więc dziwić, że już na wejściu młodzież patrzy na to bykiem. A potem jest jeszcze gorzej. Zazwyczaj.
O tych absurdach widzianych oczami rodzica pisze Tomasz Krzyżak, a o samym sakramencie bierzmowania, który z nieznanych powodów przyjmowany jest właśnie przez nastolatków, pisze ks. Grzegorz Strzelczyk: »Kiedy praktyczni, acz niekoniecznie wiedzący, co robią, duszpasterze zaczęli nazywać bierzmowanie „sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej”, detronizując beztrosko Eucharystię, nie protestowaliśmy dostatecznie. Co gorsza – właściwie nie domagamy się (na pewno nie środowiskowo, mocnym głosem), żeby stosowna władza kościelna uporządkowała sprawę kolejności sakramentów inicjacji udzielanych dzieciom. Czyli żeby bierzmowanie znalazło się na powrót na swoim miejscu – przed komunią«. To cytat z jego tekstu zatytułowanego Jak się robi dojrzałych chrześcijan. Polecam. Ku przemyśleniu.

 

Parametry techniczne:
Wydawca:
W drodze
Opinie użytkowników
Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe.

E-mail:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Pytanie:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
pola oznaczone - To pole jest wymagane do złożenia zamówienia. - są wymagane
Poleć ten produkt:

Jeżeli chcesz poinformować swojego znajomego o produkcie, który Twoim zdaniem może go zainteresować, skorzystaj z poniższego formularza.

Do:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Możesz podać więcej adresów e-mail, rozdzielając je przecinkami
Podpis:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Treść:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
pola oznaczone - To pole jest wymagane do złożenia zamówienia. - są wymagane
pixel